Zdrowie to największy skarb. Namówiona przez sąsiadkę zaczęłam przychodzić na łóżka masujące BIMEDICA i byłam zadziwiona reakcjami jakie to wywołało. Tamara Jakimiuk

MASAŻE INAREX
Opis
Zaczyna się od łagodnego przesuwania się projektora wewnętrznego wzdłuż pleców (ogólny kojący masaż stymulujący i chiropraktyka), potem ruch projektora zaczyna przypominać fale (delikatna akupresura), by następnie przejść do etapu „palce” (intensywny masaż i akupresura). Po chwili natężenie masażu znów zmniejsza się, by zakończyć na łagodnym rozluźnianiu mięśni. Masaż można zaprogramować na 15/30/45/60 minut. Dodatkowo do wygrzewania chorych i bolesnych miejsc służy germanowy projektor 8-kulowy.

Dla kogo
Dla każdego użytkownika, przede wszystkim dla osób początkujących i tych, którym zależy na kompleksowym masażu pleców.

Korzyści
Dla każdego użytkownika, przede wszystkim dla osób początkujących i tych, którym zależy na kompleksowym masażu pleców.
Opis
C1 w trybie niestandardowym. Projektor wykonuje masaż na górnym odcinku pleców. W tym trybie można regulować wysunięcie projektora w pionie i prędkość jego przesuwania się, a tym samym intensywność masażu.

Dla kogo
Dla osób cierpiących na sztywność karku, odczuwających bóle rąk, pracujących w pozycji siedzącej.

Korzyści
Ustąpienie bólu głowy, migren, sztywności karku, bólu ramion, napięcia mięśni szyi.
Opis
C2 w trybie niestandardowym. Germanowy projektor wewnętrzny ogrzewa i rozciąga piersiowy odcinek kręgosłupa. W tym trybie można intensyfikować masaż akupresurowy poprzez wysunięcie projektora w pionie.

Dla kogo
Dla osób odczuwających dyskomfort tego fragmentu pleców, mających kłopoty z sercem i płucami.

Korzyści
Ustawienie piersiowego odcinka kręgosłupa, poprawa pracy serca, zwiększenie odporności na infekcje dróg oddechowych.
Opis
C3 w trybie niestandardowym. Projektor wewnętrzny przesuwa się pod odcinkiem lędźwiowym i pod miednicą. Aby zwiększyć ucisk akupresurowy, należy użyć funkcji wysuwania projektora w pionie.

Dla kogo
Dla osób prowadzących siedzący tryb życia, odczuwających ból stawów biodrowych.

Korzyści
Zmniejszenie bólu dolnego odcinka pleców i stawów biodrowych, poprawa pracy układu pokarmowego, płciowego.
Opis
C4 w trybie niestandardowym. Ciepły projektor wewnętrzny przesuwa się wzdłuż całych pleców, wykonując chiropraktykę i masaż, którego intensywność i prędkość można regulować poprzez wysuwanie do góry germanowych rolek i funkcję przyspieszania tempa ich przesuwania się. Opcja „stop” umożliwia wykonywanie akupresury i termopunktury w wybranym miejscu pleców.

Dla kogo
Dla użytkowników zaawansowanych, którzy chcą decydować o prędkości i intensywności masażu – chcą jeszcze bardziej dopasować go do indywidualnych potrzeb.

Korzyści
Relaks, rozluźnienie napiętych mięśni, poprawa mobilności organizmu, ogólne wzmocnienie, poprawa pracy wszystkich narządów wewnętrznych.
Opis
Wewnętrzny germanowy projektor przesuwa się pod nogami i – dodatkowo – pod miednicą.

Dla kogo
Dla osób mających kłopoty z nogami.

Korzyści
Poprawa krążenia w nogach, wzmocnienie mięśni nóg, zmniejszenie bólu nóg i kolan oraz opuchlizny, "lekkie nogi".
Opis
Należy położyć się na brzuchu i włączyć tryb niestandardowy C3, by projektor wewnętrzny przesuwał się pod brzuchem i, ewentualnie, pod udami.

Dla kogo
Dla osób ze słabą przemianą materii, chorym pęcherzem moczowym.

Korzyści
Poprawa przemiany materii, wzmocnienie mięśni brzucha, poprawa pracy narządów płciowych i pęcherza moczowego.
Opis
Należy usiąść na nagrzanej płycie epoksydowo-węglowej z kulami germanium, a pod nogami dodatkowo może przesuwać się projektor wewnętrzny.

Dla kogo
Dla osób cierpiących na schorzenia układu moczowo-płciowego.

Korzyści
Zmniejszenie dolegliwości związanych z hemoroidami, pęcherzem moczowym i narządami płciowymi.
Opis
Z urządzenia korzystają jednocześnie dwie osoby. Jedna, leżąc na łóżku Inarex, wybiera masaż standardowy lub jeden z niestandardowych, a druga korzysta z 8-kulowego germanowego projektora zewnętrznego do ogrzewania ciepłem promieni podczerwonych wybranych miejsc na całym ciele.

Dla kogo
Dla dwóch osób na raz, chcących jednocześnie skorzystać z masażu i kojącego ciepła promieni podczerwonych.

Korzyści
Masaż i ogrzewanie wybranych części ciała, zmniejszenie w tych okolicach dolegliwości bólowych.
OPINIE KLIENTÓW
Od kilku miesięcy uczęszczam do Państwa na masaże. Przed zastosowaniem tych fantastycznych masaży cierpiałam na różne schorzenia, między innymi na żylaki, które mi najbardziej dokuczały. Byłam gotowa podjąć się operacji, lecz któregoś dnia dzięki mojej koleżance Państwa ulotka „wpadła” mi w ręce z reklamą łóżka masującego. Pomyślałam „Dlaczego by nie spróbować?”. Dziś nie żałuję, gdyż moje problemy z bezsennością, ciągłym stresem, depresją, nadciśnieniem, reumatyzmem, nerkami i co najważniejsze żylaki zmniejszają się. Po okropnych żylakach na prawej nodze nie nawet śladu, jedynie mam jeszcze na prawej nodze, śpię regularnie i nie mam kłopotów z nadciśnieniem. Mniej się denerwuję, ręce oraz nogi przestały mnie kręcić przy każdej złej pogodzie, nerki nie bolą, więc nie muszę sprowadzać drogich plastrów z Hiszpanii. Żeby nie Koleżanka i Państwa ulotka dalej bym miała problemy duże ze zdrowiem. Na masaże nie mogłam uczęszczać wcześniej ze względu na moją mamusię, która przeszła operację nogi. Musiałam więc się zaopiekować. Od dawna wiedziałam o Państwa wspaniałej ofercie. Te łóżko jest fantastyczne co pozwala mi na lepsze bez stresów i problemów zdrowotnych. Dzięki też wspaniałej załodze, która nas wspomaga we wszystkim. Moim marzeniem jest zakup tego łóżka, lecz w tej chwili jest to niestety niemożliwe. Mam nadzieję, że moje marzenia się spełnią wkrótce. Serdecznie dziękuję za wspomaganie.
Danuta Cieśluk
Zdrowie to największy skarb człowieka. To stwierdzenie staje się oczywiste, kiedy przeżyliśmy wiele lat swego życia i coraz częściej odczuwamy różne dolegliwości utrudniające lub wręcz uniemożliwiające funkcjonowanie w codziennym życiu. Kiedy problemem staje się chodzenie, wejście na któreś piętro, schylanie się, powieszenie firanek, umycie okien itd., przypominamy sobie ,że nie zawsze nasze zdrowie szanowaliśmy i dbaliśmy o nie w należyty sposób. Moje problemy zdrowotne wydawały mi się nie największe ( nadciśnienie tętnicze, bolące kręgi szyjne, korzonki, opuchnięte kolana, stawy skokowe na skutek wykręceń) więc nigdy nie szukałam pomocy lekarskiej, za wyjątkiem leczonego od 10 lat nadciśnienia, ani nie brałam żadnych zabiegów rehabilitacyjnych uważając, że są ludzie bardziej chorzy ode mnie i mnie one nie przysługują. Muszę tu uczciwie stwierdzić, że też nigdy o taką pomoc nie zabiegałam u swego lekarza. Namówiona przez znajomą – sąsiadkę zaczęłam przychodzić na łóżka masujące INAREX i byłam zdziwiona reakcjami jakie to wywołało. Najpierw odczułam ból całego ciała od szyi do kości ogonowej (uczucie ogólnego potłuczenia), katar,ból gardła,senność i bezsenność,osłabienie,spadek i wzrost ciśnienia itp. które określiłabym jako negatywne i pozytywne, takie jak lepszy nastrój,lepszy sen,lekkość w poruszaniu się,lepsza praca jelit. Jak o tym wszystkim myślę, to wydaje mi się wręcz niewiarygodne (słaba znajomość anatomii itp.), że masaż kręgosłupa ma wpływ na funkcjonowanie całego organizmu, co w pogadankach prowadzonych przez personel salonu jest nam korzystającym uświadamiane na tablicach poglądowych. Ponadto prowadzone rozmowy z innymi korzystającymi z masaży pokazują, że warto z nich korzystać, a jednocześnie uświadamiają mi, że zgłosiłam się na nie we właściwym czasie, aby zapobiec powstawaniu poważniejszych schorzeń.
Tamara Jakimiuk
W połowie miesiąca marca 2010r. Dowiedziałam się od koleżanki o prowadzonych masażach kręgosłupa przez firmę Bimedica Białystok ul. Waszyngtona 32/15u. Ponieważ od roku czasu cierpię na przewlekłe bóle barków, postanowiłam skorzystać z masaży. W chwili obecnej jestem po 8 zabiegach. Wprawdzie bóle barków jeszcze nie ustąpiły, ale po każdym zabiegu czuję się lepiej. Jestem lżejsza, energiczniejsza i bardziej odprężona. Z tego co słyszę od innych uczestników, którzy pobrali już więcej masaży im dolegliwości bólowe ustąpiły, a sprawność fizyczna i psychiczna znacznie się poprawiła. Dowodem jest stałe uczestnictwo w zabiegach. Personel, który obsługuje jest przemiły i fachowy, bardzo zaangażowany. Wyjaśnia szczegóły działania urządzeń. Cieszę się, że mogę uczestniczyć w programie masaży i będę propagować wśród moich bliskich i znajomych zalety łóżek masujących. Sprawdziłam w internecie, gdzie dowiedziałam się, iż Państwa łóżka są znane i cenione w świecie, nawet Hollywood, z których pomocy korzystają gwiazdy kina amerykańskiego. Tym bardziej jest mi, miło że ja emerytka mogę skorzystać z osiągnięć światowej techniki zdrowotnej i relaksacyjnej i w dodatku gratis przez cały rok.
Z wyrazami podziękowania
Walentyna Jóźwik
Z masaży korzystam od 16 lutego 2010 roku regularnie. Korzyści jakie odnoszę to:
1. poprawa ogólnego samopoczucia i witalności
2. poprawa ogólnej postawy – wyprostowanie
3. poprawa przemiany materii poprzez pozbycie się zaparć, pocenie się intensywniejsze, a tym samym wydalanie przez skórę produktów przemiany materii

4. poprawa pracy dolnych zwieraczy (korzystam z toalety raz w nocy)
5. poprawa wzroku
6. przywrócenie zmysłu węchu
7. w kręgach szyjnych brak trzeszczenia przy poruszaniu głową i porannych ćwiczeniach.
A reakcje wystąpiły dopiero po 20 masażu standardowym i i 4 specjalnym (jamy brzusznej). Było to złe samopoczucie w postaci nie chcę mi się nic, nawet masażu, pojawienie się ostrego bólu w lewym dole biodrowym i prawym podżebrzu. Ustąpiły po niedzielnej przerwie i dniu bardzo słonecznym, nie były potrzebne środki farmakologiczne. Obecnie jestem szczęśliwa, że mogę korzystać z tego rodzaju łóżek.
Irena Kwaczeniuk
W pierwszej połowie stycznia 2009 zostałam zaproszona przez koleżankę na urządzenie masujące. Masaż trwał 20 minut i 6 minut brzuszek. Leżałam i myślałam wstanę i wyjdę – przecież to bardzo boli – ale wszyscy leżą, a ja nie jestem tchórzem, gdzie moja cierpliwość i upór. Nie tyle w życiu przeszłam. Tydzień minął, a ja chodzę i się masuję: lepiej sypiam w dzień i w nocy, stałam się bardziej opanowana. Przyszła wiosna no i maj nieszczęsny, odwieczny katar, a tu niespodzianka: z nosa płynie woda, bez kichania, bez temperatury, nie wiem co jest. Niby jaka reakcja? Ta reakcja trwała kilka miesięcy. Po katarze nie ma śladu. Korzystałam z urządzenia, masowałam górna część kręgosłupa, miednice, nogi, brzuszek, ale miałam wątpliwości – w 1974 roku stwierdzono u mnie gruźlicę, przeszłam na sobie wszystkie metody leczenia, a w 1961r operacja prawego płuca. Z wiekiem doszły inne choroby: niewydolność oddechowa, szybkie męczenie się, żylaki, osteoporoza, bolące stawy, skaczące ciśnienie, zachwianie równowagi, zawroty głowy, zachwiania równowagi, a przy tym ogromny ból za lewym uchem, głuchota. Od sześciu miesięcy nie łykam tabletek przeciwbólowych. Przestały bolec nadgarstki, stawy barkowe, nogi stały się bardziej lekkie, mogę chodzić po schodach. Po roku poprawiło mi się ciśnienie, obecnie 130/80 mm Hg, zapomniałam co to skurcz nóg i stany zapalne żył, nastąpiła poprawa przewodu pokarmowego. Od 31.01.2010 uczęszczam na urządzenie masujące w „Bimedica”, leżę pól godziny, masuje kręgosłup, można też masować inne części kręgosłupa. Masaż jest bardziej bolesny, ale tez lepiej się czuje. Przez okres roku robiłam dwa razy badania podstawowe i wszystko jest w normie. Z masażu korzystam raz dziennie za darmo. Można się masować częściej, ale wtedy musiałabym kupić to urządzenie do domu dla całej rodziny. Młodym bardziej by się przydało.
Łucja, lat 76
Za sprawa wielu swoich dolegliwości w czerwcu trafiłam do Centrum . Ponieważ jestem osoba pracującą zawodowo, nie ukrywam, iż były i nadal są utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu. W ciągu kilku ostatnich lat moje choroby nawarstwiały się jedna po drugiej, sadzę że przyczyna tego były ciężkie przeżycia rodzinne, a stres stanowił podłoże do rozwoju chorób. Moje dolegliwości to:
choroby układu krążenia. Przeszłam zakrzepicę nogi lewej, a po badaniu usg Dopplera wykazało niewydolny perforator w 1/3 łydki
bóle zespołu barkowo - szyjnego
bóle w kręgach piersiowych – to następstwo wypadku samochodowego (problem z prawidłowym oddychaniem, a przy tym częste zapalenia płuc)
- choroby oczu: erozja rogówki oka lewego, zespól suchego oka, owrzodzenie rogówki, plamka przysłaniająca widzenie
zwyrodnienie stawów kolanowych.
Z zabiegów korzystałam dość systematycznie. Właśnie wtedy uświadomiłam sobie, że wszystkie moje cierpienia miały źródło w bólach kręgosłupa. W trakcie przeszłam szereg różnych reakcji, które znosiłam bardzo dzielnie, nie robiąc przerw. Masaże poprawiły moje samopoczucie, a przede wszystkim czuję się zdrowsza i lepiej sypiam. Dużym osiągnięciem jest poprawa układu krążenia i funkcji immunologicznych. Zwiększona odporność przyczyniła się do lepszego funkcjonowania na co dzień. Od dłuższego czasu nie miewam stanów zapalnych żył, a moja lewa noga w okolicy łydki nie jest spuchnięta i jest bardziej miękka. Dzięki zabiegom specjalnym w odcinku szyjno – piersiowym, a miałam ich kilka, odczułam poprawę ruchomości w kręgach szyjnych, zmniejszenie bólów, a także zaczęłam głębiej oddychać. Mój ostatni masaż specjalny z większym naciskiem wałków (obciążeniem) przyniósł wyśmienite rezultaty. Wzrok stał się bardziej wyrazisty, badanie okulistyczne wykazało znaczną poprawę. W tej chwili mogę odróżnić kolory i czytać cyfry z trzech górnych rzędów, gdzie przedtem widziałam mgiełkę. O efektach działania tego urządzenia przekonałam się na własnej skórze, a moim marzeniem jest posiadać to urządzenie w domu. Chciałam podziękować Dyrekcji i Personelowi za możliwość korzystania z tak wspaniałych urządzeń.
Krystyna Musiuk
Jak urządzenie do masażu INAREX wpłynęło na poprawę mojego zdrowia i życia. 8 grudzień 2009 – dzień ten zapamiętam na długo. Spotkałam znajomą, która jechała na bezpłatny masaż kręgosłupa. Powiedziałą mi, że jeździ od lipca na masaże i zdrowie Jej znacznie się poprawiło. Postanowiłam spróbować, może i mnie się poprawi. Pojechałam razem z nią. Pani Dyrektor mile mnie przyjęła. Dała mi 2 prześcieradła i poinformowała jak należy się ułożyć i jak działa to urządzenie. Po masażu bolały mnie mięnie kręgosłupa i nogi. Nie zrażałam się tym i codziennie jeżdziłam na masaż. Po szóstym masażu odczułam ulgę, bo ból się zmniejszył. Przed masażami ledwie chodziłam. Miałam silny ból prawej nogi od biodra do kolana. Nie mogłam chodzić i spać, bo każdy ruch sprawiał mi ból. Byłam u lekarza – powiedział, że to rwa kulszowa, dał leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, ale one niewiele pomagały, a wręcz odwrotnie „wysadziły” mi wątrobę i żoładek , które póżniej musiałam leczyć . Nogi bardzo bolały, miałam obrzęki stóp. Były dnie kiedy chodziłam o kulach lub o lasce. W kolanach, biodrze i stopach miałam potworny ból. Wchodzenie na III pietro sprawiało mi duży problem, a zejście jeszcze większy. Żeby uklęknąć i wstać nie było mowy. Nogi miałam niesprawne Silny ból sprawiał że chodzenie było problemem. W wieku 32 lat chorowałam na zapalenie stawów. Leżałam 4 tygodnie w szpitalu. Usunięto mi migdałki, które b7yły przyczyna choroby. Leki brałam przez rok.w 1975 roku złamałam noge w kostct w dwóch miejscach i miałam zerwane 2 pary więzadeł. Operacja później rehabilitacja. W 1995 roku leżałam w szpitalu na reumatologii – leczenie, sanatorium, masaże i różne zabiegi. Jestem pod opieka reumatologa do dziś. Leki, które mi zlecił niewiele mi pomagały. Silne środki przeciwbólowe i przeciwzapalne uśmierzały ból, ale wciąz miałam problemy z chodzeniem. Robiłam próby na boreliozę – były ujemne. Od 1 lutego korzystam z masaży w firmie Bimedica. Urządzenie do masażu jest lepsze, bo masuje w pionie i poziomie. Masaż jest intensywny i trwa 30 minut. Dziś 27 marca, wzięłam 88 masaż(w tym 10 specjalnych na nogi). Czuję się świetnie. Nie pamietam co to ból nóg. Życie moje sie zmieniło. Sprawność fizyczno-ruchowa i psychiczna pozwala mi się cieszyc każdym dniem. Praca w domu i na działce nie sprawia mi już kłopotów. Od 30 lat lecze sie na nadciśnienie. Przyjmuje 4 rodzaje leków. Od stycznia kardiolog zmniejszył mi dawke leków o połowę, bo ciśnienie się unormowało. Obecnie mam 115-130 mmHg/68-80. Przestała mnie bolec głowa. Dzięki masażom na urządzeniu masującym w Bimedice Przestała mnie boleć głowa. Dzięki masażom na urządzeniu masującym „Bimedica” poprawiło się:
1. Krążenie krwi
2. Poprawił się przepływ limfy
3. Znikły bóle nóg
4. Poprawił sie system nerwowy, gdyż masaż relaksuje, odpręża i odstresowuje
5. Oczyściły sie jelita (mimo, że nie brałam masaży brzucha a tylko projektorem lekko uciskałam. Masaży brzucha brac nie mogę, bo mam przepukline pępkową)
6. Nie mam skurczów, bólu mięśni i nóg
7. Znikły brzydkie blizny pooperacyjne na brzuchu (operacja 2007)
8. Masaże poprawiły samopoczucie. Jestem optymistką, częściej się uśmiecham
Moim marzeniem jest mieć to urządzenie w domu. Dziękuję dyrekcji oraz personelowi "Bimedica" za możliwość z bezpłatnego korzystania przez 30 minut z urządzenia masującego do poniedziałku do soboty
Czesława Rutkowska
Z masaży korzystam 1 miesiąc. Nastąpiła poprawa: ruchomości stawów, wydolności oddechowej, bóle są łagodniejsze. Kilkakrotnie nastąpiło rozciąganie kręgosłupa tj w czasie podnoszenia projektora następował "efekt szarpnięcia". Komputer jest narzędziem pracy XX wieku, łóżko do masażu firmy "Bimedica" - to urządzenie REWELACYJNE XXI wieku. Powinno być tak powszechne w użyciu (jak samochód, komputer) tj w domu, szpitalach, oddziałach rehabilitacyjnych, biurach – jedno na 20 stanowisk komputerowych, montowane w samochodach tirach.
Anonimowy klient
W 2007 r zaczęłam odczuwać silne bóle nóg to tak, jakby rozpruwało ich wnętrze. Po zrobionych kilku kroków obowiązkowo musiałam odpocząć, zrobić przerwę około 10 minut, ból nie pozwalał mi iść dalej. Po kilku miesiącach postanowiłam zasięgnąć opinii lekarza. Badający lekarz stwierdził miażdżycę kończyn, co zostało potwierdzone badaniami KT. Jednocześnie została wykryta zablokowana aorta brzuszna – około 50 %. w związku z powyższym skierowano mnie na na operacje aorty brzusznej. Wtedy poinformowałam lekarza opiekującego się mną, że od około 6 miesięcy korzystam z masaży na łózko rehabilitacyjnym. Trochę się obawiałam, ale nie miałam innego wyjścia. Przecież chodziło o moje zdrowie. Reakcja lekarza była przychylna. Okazało się, że lekarz zna działanie łóżka rehabilitacyjnego i na dany moment wstrzymał się od operacji. Z łózek korzystałam około półtora roku. Obecnie takie łóżko mam w domu. Korzystamy z łózka razem z mężem. O bólu w nogach już zapomniałam. Operacja okazała się zbędna. Pokonuję coraz większe odległości , oraz wycieczki rowerowe, nie czując bólu. Jestem bardzo zadowolona z zakupu łóżka do domu.
Elżbieta Bunia
Zaczęłam chodzić na masaże od listopada 2009r. Odczuwałam bóle kręgosłupa, drętwiały mi ręce, bolały ramiona, miałam skurcze mięśni nóg. Po tych masażach nastąpiła poprawa i lepiej się poczułam, jestem zadowolona. Dziękuję bardzo za bezpłatne masaże Drogiej Dyrekcji oraz wszystkim paniom i panom pracującym. Serdecznie dziękuję.
Krystyna Jabłońska
"CHCESZ ZDROWO EGZYSTOWAĆ Z BIMEDICĄ POWINIENEŚ WSPÓŁPRACOWAĆ"
Nam się to jak najbardziej udało i chcemy się tą radością z innymi dzielić. Korzystać z masaży zaczęliśmy od połowy stycznia na ul. Waryńskiego, a od lutego na ul Waszyngtona. Uczęszczamy systematycznie korzystając ze wspaniałomyślności Dyrekcji Firmy BIMEDICA (zabiegi są bezpłatne) i troskliwej opieki personelu: pań – Marianny, Doroty, Joli i pana Konrada. To oni wszyscy stwarzają ciepłą życzliwą atmosferę i wzbogacają naszą wiedzę z anatomii człowieka jak też z funkcji tego wspaniałego urządzenia jakim jest łóżko masujące INAREX. Jego działanie wpływa na ogólną sprawność człowieka i poprawia zdrowie. Zarówno mąż jak też ja mieliśmy kłopoty związane z kręgosłupem (mąż po operacji kręgosłupa, obecnie bóle kręgów szyjnych i barków; u mnie bóle stawów kolanowych, zwyrodnienia i bóle śródpiersia na tle boreliozy). Codzienne półgodzinne intensywne masaże na łóżkach i wygrzewanie ciepłem promieni podczerwieni przyniosły uzdrowieńcze zmiany. Samodzielnie się ubieramy, nie odczuwając bóli, odzyskaliśmy radość życia, bez większego trudu wchodzimy do mieszkania na 3-cim piętrze, chodzimy z chęcią na spacery. Zaplanowaliśmy już wyjazd na wakacyjną wycieczkę, a nadchodzące święta będziemy spędzać w Zakopanem. Na kolana mogę już klękać, co przez dwa lata było nie do pomyślenia. Poruszałam się z pomocą laski. Wszystkie buty na obcasach były już schowane bez nadziei ich używania. O dziwo, nadzieja powróciła, a nawet już kupiłam nowe buty na obcasach i z radością w nich chodzę. CHCE SIĘ ŻYĆ! Dzięki! Twórcom takiego wspaniałego łóżka i Dyrekcji naszej firmy, która je do Białegostoku sprowadziła. Każdego dnia poznajemy i odczuwamy zalety tego sprzętu, który powinien zagościć w każdym domu. Obok łóżka do spania to również produkt pierwszej potrzeby podtrzymujący i zachowujący zdrowie człowieka obarczonego trudami życia codziennego nie tylko starszego ale i młodego również. Z serdecznym podziękowaniem za korzystanie z masaży na łóżku INAREX.
Alicja i Marian Kozłowscy
Reaktywne zapalenie stawów. Przewlekłe zapalenie migdałków. Choroba Schornella. Skolioza, osteofitoza krawędziowa, ostre ustawienie kości krzyżowej. Zwężenie w odcinku szyjnym (4-5). Zwyrodnienia w odcinku piersiowym i lędźwiowym. Zgłosiłam się na masaże z bólami i sztywnością stawów skokowych, barkowych, miednicy. Z bólami kręgosłupa. Z częstymi infekcjami i zapaleniami gardła i krtani (częsta antybiotykoterapia 2-3 dni przerwy) cały styczeń i luty. Brałam leki niesteroidowe, p/zapalne i p/bólowe (od 02.2009). Bóle i wzdęcia brzucha, nieżyt żołądka. Puszczanie przedmiotów z obu rąk (częste w związku z tym tłuczenie naczyń). Zawroty głowy, drętwienia kończyn górnych nawet cały dzień. Od pierwszego zabiegu wystąpiły reakcje. Nasiliły się bóle stawowe i kręgosłupa w czasie masażu i po. Bóle głowy, oczu, objawy rozbicia i bóle mięśni, łamanie w kościach, podwyższona temperatura (37,8). Nasiliły się w trakcie zabiegów drętwienia kończyn górnych i dolnych. Oczyszczanie od zaparć do biegunki. Zawroty głowy. W dniu dzisiejszym skorzystałam z 25 masaży standardowych i z 8 masaży specjalnych. Zaczęłam uczęszczać od 19-02-2010r. Staram się korzystać codziennie. Masaże specjalne z których skorzystałam to: kręgosłup szyjno-piersiowy, lędźwiowo-krzyżowy, masaż stóp, nogi i miednica, brzuch. Po masażach dolegliwości się zmniejszyły szczególnie bóle kręgosłupa, stawów i brzucha. Sztywności są sporadyczne i krótkotrwałe. Od czasu kiedy zaczęłam korzystać z masaży nie choruję na gardło, krtań i nie biorę antybiotyków. Nie biorę również niesteroidowych leków p/zapalnych i p/bólowych. Sporadycznie zdarza się coś upuścić z rąk (nic nie pobiłam). Nie mam już bólów głowy i oczu. Nie mam zawrotów głowy i drętwienia kończyn dolnych i górnych. Mam więcej energii, jeszcze lepiej śpię, mam większą ruchomość w stawach. Uważam iż lepiej zapobiegać niż leczyć i dlatego zachęcam innych. Gdy jednak należy leczyć to warto skorzystać z takich masaży gdyż na pewno wspomagają leczenie, a może i leczą. Dlatego chciałabym mieć takie łóżko w domu i radziłabym mieć w każdej rodzinie takie urządzenie.
Barbara Kulesza, lat 34
Jakie korzyści przynoszą masaże na które uczęszczamy. Ja mogę stwierdzić, że czuję się odprężona, lepiej sypiam, mam mniejsze bóle lędźwiowe, mam nadzieję też, że się poprawią kręgi szyjne oraz cały mój kręgosłup, uczestniczyłam już w 16 masażach i bardzo chwalę. Poleciłam kilku znajomym. Mój mąż odczuwa ulgę w całym kręgosłupie, chętnie chodzi na masaże. Jest bardzo miła obsługa i bardzo dobrze tłumaczy, to jest bardzo ważne dla osób starszych Pozdrawiam.
Grzegorz i Walentyna Ostrówko
Stałe zabiegi na urządzeniu rozpocząłem 7 maja 2009 roku z diagnozą lekarską, szczególnie neurologiczną w następującym brzmieniu: „przewlekły zespół bólowy korzeniowy, lędźwiowo – krzyżowy z okresowymi zaostrzeniami ”. Rtg kręgosłupa L-S a-p i boczne: lewo wypukła skolioza, spłycona lordoza. Zwężenie tarcz międzykręgowych L-4;S-1. Osteofitoza krawędziowa z tworzeniem mostków kostnych. Rok badania 1978. Przed zabiegami łóżkowymi przechodziłem rehabilitację w postaci masaży ręcznych, hydroterapię, laserowe itp., a w szczególności chemiczne pigularstwo przeciwbólowe włącznie do „Tramalu” środka półnarkotykowego. Od wielu lat prawie codziennie dolegliwościami były:
1. dyskopatia
2. powtarzające się bóle korzonków, które przekształciły się w rwę kulszową obu nóg (naprzemiennie)
3. bóle głowy
4. szum i inne dźwięki w uszach
5. conocne bóle stawów skokowych obu stóp
6. mrowienie i drętwienie palców dłoni kończyn dolnych
7. brak czucia w dłoniach
8. sztywny bezczuciowy kręgosłup powyżej L4
9. chrzęst kręgów szyjnych oraz stawów kolanowych
10. tłuszczak na lewym udzie wielkości dużej śliwki.
Pierwsze zabiegi spowodowały reakcje podobne do kija w mrowisku. Wszystko na całym ciele stało się bolesne i nie moje. Podobny stan trwał do 12-15 zabiegu. Od 15-25 zabiegu zaczęły następować radykalne zmiany na lepsze. Stan błogości, prawie bezbolesny osiągnąłem w granicach 50 masażu. Ale pragnę powiedzieć, że po 85 zabiegu stałem się posiadaczem „compactu” i uzupełniałem zabiegi łóżkowe średnio dwoma zabiegami kompaktowymi. W tym czasie wyraźnie odczułem poprawę ruchową. Ustały bóle rwy kulszowej, ustała muzyczka w uszach, jakby ktoś naoliwił kręgi szyjne, ustało mrowienie i brak czucia w kończynach górnych i dolnych, tłuszczak ze śliwki stał się grubszym listkiem, prawie niewyczuwalnym. W kręgosłupie powyżej L4 zamiast kija od szczotki wyczuwam coś ruchomego i czującego zewnętrzne bodźce. Noce stały się przyjemniejsze, bo nie muszę przeliczać stada owieczek. Po przebudzeniu świat stał się bardziej kolorowy, świetlisty, nie mam ochoty warczeć na domowników, mam coraz mniej szlabanów i przeszkód w otoczeniu. Dzięki łóżkowym zabiegom osiągam prawie sielankowy stan zdrowia, bo od chwili tej rehabilitacji zapomniałem co to bóle przeciwbólowe, całkowity szlaban, nie biorę. Dlaczego w dalszym ciągu biorę zabiegi jak jest tak dobrze? Dlatego,że przy tym stanie kręgosłupa cięższa praca fizyczna, niewłaściwa pozycja ciał, zmiana aury, zmiany termiczne przypominają od razu, że się już takim zuchem nie jest! Trzeba zacząć swoje zapędy częściej hamować i dawne nawyki też. Ale mam pewność,że przy nawrocie bólu, nie biorę leków, nie lecę do lekarza, nie chwytam za prochy, ale lecę do „Bimedica” na urządzenie, które mnie na pewno usprawni. Dlatego bez kadzideł: serdecznie, gorąco dziękuję Dyrekcji i przemiłemu Personelowi za udostępnienie cudownego urządzenia i to za free.
Henryk Wiśniewski
Z masaży korzystam od kilku lat. Niedługo wcześniej dowiedziałam się, że mam stwardnienie rozsiane (SM). Choroba rozwijała się już od ponad 20 lat. Z tego powodu byłam w tragicznym stanie psychicznym. Cierpiałam na niedowład całej lewej strony ciała. Ciągnęłam za sobą lewą nogę. Wcześniej leczyłam się z powodu rwy kulszowej. Na I piętro wchodziłam z 3 przystankami, dostawiałam nogę do nogi. Niesprawna była też lewa ręka, co w nią próbowałam wziąć, to wypadało. Poza tym osłabł mi wzrok. Te wymienione kłopoty dotyczą większości osób ze stwardnieniem rozsianym. Jak już wcześniej wspomniałam, choruję na serce, a na tarczycy miałam guzki. Męczył mnie także problem z nietrzymaniem moczu. Od początku myślałam, że trzeba korzystać z masaży. W czasie pierwszych masaży bolał mnie kręgosłup. Wszystkie mięśnie były sztywne – na tle nerwowym. Teraz są rozluźnione. Najpierw zaczęła się poprawa z kręgosłupem w odcinku szyjnym i lędźwiowym. Mogę się swobodnie poruszyć, schylić się. Po kilkunastu masażach mogłam coś wziąć w rękę, a wcześniej przecież wszystko mi leciało z rąk. Potem odblokowała się psychika. Przestałam się tym zamartwiać, płakać z powodu choroby. Dzięki masażom lepiej chodzę, mniej się potykam, mogę nawet zatańczyć. Po schodach wchodzę szybko, pewnie, nogi stawiam na przemian. Nawet moja pani neurolog mówi, że to co jest teraz, to „niebo a ziemia”. Ona wie, że korzystam z masaży i sama daje ulotki pacjentom. Poza tym zauważyłam poprawę ze wzrokiem. Nie biegam też tak często do ubikacji, poprawił się pęcherz. Jeśli chodzi o tarczycę, nie mam guzków. Raz lekarz robił mi USG tarczycy i spytał, kiedy była operacja. Odpowiedziałam, że nie było, a on na to: „A tak się ładnie goi”. Unormowało się też ciśnienie. Wynosiło 80/60, a puls 200. traciłam z tego powodu przytomność. Teraz nie biorę leków na serce, ciśnienie wynosi 120/80, a puls 80-70. Najważniejsze, że odkąd korzystam z masaży, nie było pogorszenia choroby. Nawet w szpitalu nie byłam. Jestem bardziej samodzielna, rodzina nie musi mi tyle pomagać. Poza tym mogę pracować. Jestem prezesem Stowarzyszenia Chorych na Stwardnienie Rozsiane. Wszystkim z SM mówię, że tylko masaż odblokowuje organizm. Z naszego stowarzyszenia korzysta około 15 osób. Masaż jest potrzebny chorym na stwardnienie rozsiane, żeby mieli większą sprawność, wzmocnili psychikę, byli mniej nerwowi, spokojniejsi.
Wiesława Walczuk
Pierwszy raz przyszłam na masaże kilka lat temu. Dowiedziałam się i na drugi dzień od razu przyszłam z mężem. Spytałam go: „A skąd łóżko wie, gdzie mnie boli?” - „To jest taki dobry doktor, siedzi w środku i od razu Ciebie wyleczy.” Po 130 dniach przerwaliśmy masaże. Mąż miał wylew, a potem ja trafiłam do szpitala. Po 9 miesiącach mąż mówi: „Chodź.” Jak już dałam radę siedzieć, to mąż mnie przyprowadził. Mam chory od 30 lat kręgosłup. Kilka razy leżałam w szpitalu, miałam tam masaże. Od kręgów szyjnych dokuczały mi zawroty głowy, trzeszczało w karku. Już wiele lat temu usłyszałam od lekarza: „Jak Pani da radę chodzić, tańczyć z takim kręgosłupem? Wisi na włosku, zaraz pęknie.” Odczuwałam ból pod łopatkami. Poza tym miałam zatkane zatoki czołowe i nosowe. Często przechodziłam anginy, zapalenie krtani, a ja dużo śpiewam. Miałam także duży problem z nogą. 15 lat temu ugryzł mnie pies. Długo musiałam się leczyć. Noga była już granatowa do łydki, chcieli ją uciąć. Chodziłam o laskach. Przed samą próbą lub występem brałam tabletkę i tańczyłam. Wtedy zapominałam o bólu. Przez 10 lat męczyłam się też z rwą kulszową, spałam tylko na wznak. Moje życie zmieniło się jeszcze bardziej, odkąd przestały pracować nerki. Zaczęło się tak: leczyłam się od przeziębienia – od grudnia do lipca bez przerwy brałam antybiotyki. To zatruło cały organizm i krew. Miałam krew w moczu. Po badaniach natychmiast skierowano mnie do szpitala, przetoczono 10 litrów krwi. Byłam spuchnięta, miałam w sobie tyle wody, bezwładne nogi, co słowo odpoczywałam. Sama sobie się dziwiłam, że można być takim słabym. Teraz co drugi dzień jeżdżę na dializy. Czekam, żeby nerki ruszyły. Masaże mnie wzmocniły. Poprawił się odcinek szyjny. Teraz głowa mniej mnie boli, mam mniejsze zawroty głowy, kark i ramiona mi mniej dokuczają. Oczyszczają się też zatoki nosowe i czołowe. Kładłam na nie projektor zewnętrzny i nagrzewałam. Nie pamiętam, kiedy chorowałam na anginę, a przecież nie wychodziłam z tego. Pani laryngolog nawet powiedziała: „Oj, dawno Pani nie widziałam”. Cieszę się też, że po 15 latach zagoiła się noga pogryziona przez psa. Już nie dokucza mi rwa kulszowa. Wcześniej z tego powodu spałam na wznak, a teraz przewracam się na boki. W nocy męczyły mnie skurcze nóg i dręczenie. Skurcze były tak silne, że aż nogi „latały”, a teraz tylko trochę skaczą. Jest lżej. Ważne, że nie mam bezwładu nóg (został tylko w stopach). Choć nogi bolą, przynajmniej je czuję. Teraz najważniejszy problem to nerki. Ostatnio lekarz stwierdził, że one żyją, tylko są uśpione. Mój organizm wciąż się odtruwa. Nawet narządy wewnętrzne zaczęły ze sobą współpracować, śledziona znów wspiera pracę serca. Po prostu czuję się mocniejsza po masażach. Ustały także wodniste biegunki. Wciąż oczyszczają się moje płuca, które były dosłownie zatopione wodą. Jak kładę projektor zewnętrzny, to odchodzi wydzielina (już coraz mniej). Po tym zatruciu organizmu bolały mnie bardzo mocno wszystkie narządy wewnętrzne, a teraz już mniej. Nawet cera się poprawiła, wyglądam zdrowiej. Pytałam swojego lekarza nefrologa, czy zna łóżka masujące. A on powiedział: „Znam, może Pani korzystać, nie mam przeciwwskazań”. Korzystam systematycznie i mi to dużo pomogło. Chcemy z mężem mieć takie łóżko w domu i będziemy mieli.
Anna Gawrońska
Z masaży korzystam od czerwca 2008 roku. Byłem kierowcą i bolał mnie cały kręgosłup. Początkowo masaże były bardzo bolesne, ale już po pierwszym czułem się raźniej. Od dawna dokuczał mi ból prawego ramienia, miałem nawet trudności z włożeniem koszuli. Myślałem, że to od przeciągów, dopiero na masażach dowiedziałem się, że te dolegliwości wynikają z chorego kręgosłupa w odcinku szyjnym. Po około pół roku ból odszedł. Coraz rzadziej też drętwieją palce u obu rąk. Z powodu zwyrodnień odcinka szyjnego od dwudziestu lat miałem szumy w uszach. Leki od laryngologa nie pomagały mi i lekarz kazał mi się przyzwyczaić. Po masażach szum w uszach zmniejszył się, z czego jestem bardzo zadowolony. O bólu krzyża i prawego uda też myślałem, że to od przewiania. Dużo jeździłem samochodem, ciężko było mi wysiedzieć nawet 1 godzinę. Długo czekałem na poprawę, ale już ustąpił ból, a noga drętwieje tylko czasami. Poza tym cierpiałem z powodu złego krążenia. Dokuczały mi żylaki i skurcze łydek. Po pół roku minęły mi skurcze nóg i dodatkowo zmniejszył się żylak na lewej nodze. Złe krążenie objawiało się również wysokim ciśnieniem. Wynosiło ono 180/80, a obecnie 105(120)/65(90). Oczywiście dalej biorę leki. Dzięki wygrzewaniu brzucha i pęcherza moczowego matą termiczną i projektorem zewnętrznym rzadziej oddaje mocz. Wcześniej wstawałem w nocy trzy lub cztery razy, a obecnie wstaję tylko jeden raz i lepiej śpię. Masaże mi pomogły w walce z dną moczanową. Choroba najbardziej atakuje mi stawy na nogach. Gdy miałem atak, nie dałem rady chodzić na całych stopach. Kiedy czuję ból, proszę o położenie projektora zewnętrznego na stopach. To zmniejsza dolegliwości i sprawia, że lżej przechodzę atak. Po masażach mam słabszy apetyt. Kiedy dodatkowo wykorzystałem masaże na brzuch, po sześciu dniach schudłem 2 kilogramy i straciłem w pasie 7 cm. Poza tym cieszę się lepszym samopoczuciem i większą odpornością organizmu. Wcześniej często miałem katar. Teraz już drugi rok nie choruję. Sprawdziłem również, jak ważne jest systematyczne korzystanie. Po dwóch tygodniach przerwy pierwszy masaż odczułem jako bardzo bolesny. Za to kiedy zszedłem z łóżka, miałem wrażenie, jakby mnie niósł wiatr i uświadomiłem sobie, że to efekt masażu. Rok temu w sierpniu byłem w sanatorium w Ciechocinku. Miałem tam trzydziestominutowy masaż ręczny całego kręgosłupa. Pan masażysta w czasie pierwszego seansu spytał mnie, jakie brałem dodatkowe zabiegi, bo mam rozluźnione, dobrze rozmasowane mięśnie. Wtedy pokazałem mu ulotkę i pan poparł te masaże. Ja również zawsze każdemu radzę korzystać systematycznie z łóżek masujących i na pewno będzie poprawa.
Lech Kesler
Pierwszy raz przyszłam na masaże kilka lat temu. Mam zwyrodnienie kręgów szyjnych, a kłopoty zaczęły się już 13 lat temu. Nie mogłam głową ruszać na boki, mogłam tylko potakiwać. Jeszcze wcześniej zauważyłam taką „poduszeczkę” na karku” - mój garb księgowej. Już od 1992 roku byłam na rencie. Od kręgów szyjnych pobolewało mnie też coś w prawym łokciu. Bolało mnie w lewym barku, teraz jeszcze trochę odczuwam, jak w czasie masażu zakładam ręce nad głowę. Jeszcze gorzej było z odcinkiem lędźwiowym. Brałam przez to bardzo dużo tabletek i to mi wysadziło żołądek. Zioła piłam. Dopiero w 1991 roku zaczęłam chodzić na rehabilitację. Często też miałam zapalenie korzonków, dostawałam zastrzyki. Właściwie dopiero teraz wiem, że miałam rwę kulszową. Nie wiedziałam, że bóle kolan też są od kręgosłupa. W 1996 roku wyszły mi jeszcze żylaki, bolały mnie, piekły. Miałam skurcze łydek, a czasem ud. Kłopoty z krążeniem też w palcach u nóg – od 3 lat zaczęły marznąć. Poza tym cierpiałam na katar chroniczny. Przez to bardzo często chorowałam na zapalenie krtani, oskrzeli i płuc. Na dodatek miałam podwyższony poziom cukru (135-150 na czczo) i cholesterolu (cholesterol 240, trójglicerydy 613). Cierpię też na rzadką chorobę AMD – zwyrodnienie obu plamek ocznych. Lekarze stwierdzili, że nie można tego poprawić, tylko zahamować. Po masażach zaczęło się oczyszczanie organizmu. Strasznie się pociłam, a pot był cuchnący. Potem zauważyłam na skórze osad, jakbym pracowała w kurzu. Miałam też reakcję związaną z poziomem cukru. Po kilku miesiącach, w maju, podskoczył mi cukier ze 135-150 na 167, potem spadł do 77. Wcześniej brałam 1-2 tabletki, a teraz za zgodą lekarza odstawiłam. Nie mam też sztywnego karku, mogę ruszać głową na boki. Nie pobolewa mnie w łokciu. To ustąpiło po 20-30 masażu. Cieszę się, że mam ulgę z kręgosłupem. Po 45. masażu zaczęły ustępować te straszne bóle kolan. Teraz lepiej wchodzę po schodach, tak normalnie. W tym samym czasie odczułam jeszcze jedna dużą poprawę. Budzę się raz w nocy i zauważam, że oddycham przez nos. Od tej pory jest dobrze. Żadnych zapaleń oskrzeli, krtani. A ile ja wydawałam na leki. Brałam antybiotyk 3 razy jesienią i ze 2 razy wiosną. A teraz nic. Pani doktor zwróciła mi uwagę: „A Pani nie chodzi do nas ze swoimi chorobami.” - „Bo ja jeżdżę na masaże.” - „To świetnie, proszę jeździć.” Poza tym oprócz poziomu cukru obniżył mi się poziom cholesterolu. Gdy przyszłam w październiku 2006 roku, zły cholesterol wynosił 240, trójglicerydy aż 613, a we wrześniu 2007 roku – zły cholesterol 136, a trójglicerydy 126!. Pani doktor diabetolog spojrzała na te wyniki i powiedziała, że jest bardzo dobrze. Całe wyniki krwi mam dobre. I to zawdzięczam masażom. Przed masażami nie leczyłam żylaków, dopiero tutaj zadbałam, jak zaczęłam chodzić. Teraz prawie znaku nie ma. Na efekty czekałam do roku czasu. Najpierw „kiełbaski” zrobiły się miękkie, potem się rozchodziły, trochę wracały i znów chowały. Teraz nogi są czyściutkie. Nie ma bólu i pieczenia. Teraz nie jest zimno w nogi, tylko palce jeszcze trochę drętwe. Najnowsza poprawa dotyczy oczu. Pan profesor nie radził mi iść na operację. Jak zaczęłam brać masaże, byłam u pani doktor, a ona powiedziała, że stan oczu nie pogarsza się. Teraz byłam w marcu na kontroli u okulisty. Wcześniej odczytywałam 4 linijki, a teraz 5 linijek! „Pani Godlewska, wzrok się Pani poprawia. To jest niespotykane w tej chorobie.” - „Bo ja jeżdżę na masaże.” - „To bardzo dobra rzecz, proszę korzystać, bo się poprawia.” Jestem teraz uspokojona. Wnuczek mówi, że już nie krzyczę. Jestem bardziej wyciszona. Marzę o tym łóżku. Na przyszły rok namówię męża i weźmiemy łóżko na raty czy za gotówkę. Bo masaże to dobra rzecz dla całej rodziny.
Maria Godlewska
Pierwszy raz na masażach byłem w sierpniu. Korzystałem systematycznie przez trzy miesiące. W listopadzie kupiłem łóżko i od tego czasu masuję się w domu. Największym problemem były opuchnięte nogi. Przyjmowałem od kardiologa leki na te obrzęki, ale nie skutkowały. Bardzo mnie też męczył szum w uszach. Mówiłem, że przez głowę przejeżdża mi pociąg. Miałem z tego powodu przytępiony słuch, nie dało się oglądać telewizji. Dokuczał mi kręgosłup. Od odcinka szyjnego dokuczała mi prawa ręka. Czułem w niej mrowienie, okropny ból. Nie dałem rady zgiąć ręki, ukroić chleba, nie miałem władzy w ręce. Czułem, jakby ktoś łamał mi kości, nie mogłem uwolnić się od bólu. Na dodatek na zmianę z ręką mrowiła mi prawa noga. Poza tym cały czas leczyłem się na nadciśnienie, brałem dużo tabletek od kardiologa. Chodziłem zgarbiony, tak mnie wszystko bolało. Po masażach najpierw organizm zaczął się oczyszczać. Po 10 masażu dostałem biegunki, ale szybko przeszła. Po dwóch tygodniach zmniejszył się obrzęk nóg. Po miesiącu chodziłem już w półbutach, nie musiałem kupować większych butów. Po miesiącu też ustąpiło mrowienie w nodze i w ręce. Znów mam władzę w ręce. Jeśli chodzi o szum w uszach, to teraz w dzień ustępuje. Lepiej słyszę. Bóle reumatyczne są dużo mniejsze, już nie chodzę zgarbiony. Biorę teraz mniej tabletek. Co trzy miesiące odwiedzam kardiologa, ale mam już niższe ciśnienie 140/86. Zresztą, po co mi tyle chemii, skoro są masaże? Nie wyobrażam już sobie bez nich życia! Korzystanie w domu to prawdziwy komfort. Mieszkam 25 km od Białegostoku i codziennie musiałem dojeżdżać. Najpierw szybko do pociągu, potem autobus. Po masażu rozgrzany wychodziłem na dwór i bałem się przeziębienia. Teraz to co innego. Mam ponad 450 masaży, codziennie biorę dwa: standardowy i na miednicę. Potem jeszcze leżę na ciepłym łóżku 15-20 minut i wygrzewam kość ogonową. Mieszkam sam i najczęściej to ja korzystam z łóżka masującego, ale gdy odwiedza mnie syn z wnuczką, też biorą masaże. W rachunkach nie zauważyłem wyższych opłat za prąd. Myślałem, że zabulę strasznie, może ze 100 złotych, a tu nic. Masaż kosztuje grosze. Przyjechałem raz do Centrum, żeby nauczyć się, jak wykonywać masaż na brzuch oraz moksę i już wiem, i będę robił w domu. Dziewczyny mi wszystko przypomniały i wyjaśniły. Tęsknię za Centrum, gdybym mieszkał bliżej, to bym częściej Was odwiedzał. Ale jak korzystać z łóżka, to tylko w domu. To jest wygoda. Gdyby nie masaże, pewnie bym chodził zgarbiony. A teraz wyprostowany mężczyzna. Nawet jak się jest samemu, to warto mieć w domu. Czuję się teraz dobrze. Przy domu mam działkę z truskawkami. Sam je uprawiam i zrywam, bo mam zdrowie. Jak się człowiek lepiej czuje, to ma inny błysk w oczach. Świat jest piękniejszy i kobiety też...
Wacław Piotrowski